jak to jest?
przestać być.
przenieść się do innego świata.
do innego wymiaru.
do nieba, do piekła.
gdziekolwiek indziej.
byleby nie być tu.
co się stanie, gdy już będzie po?
przestanę naprawdę istnieć?
urodzę się na nowo, jako ktoś inny?
dostanę drugą szansę?
a może nie zasłużyłam,
bo nie wycisnęłam wszystkich soków z obecnego życia?
a może to moje życie to wcale nie życie,
tylko czyjś chory sen?
sobota, 18 października 2014
piątek, 17 października 2014
dawno i nieprawda
dawno mnie tu nie było.
to nieprawda, że nic się nie zmieniło.
zmieniło się wszystko.
nic już nie jest tak, jak przedtem.
jak rok temu.
wszystko jest inne.
czy lepsze?
czy gorsze?
inne.
po prostu.
i nic z tego nie rozumiem.
może właśnie o to chodzi?
nie zastanawiać się.
nie myśleć.
nie być?
może.
czemu nie.
spróbujmy.
to nieprawda, że nic się nie zmieniło.
zmieniło się wszystko.
nic już nie jest tak, jak przedtem.
jak rok temu.
wszystko jest inne.
czy lepsze?
czy gorsze?
inne.
po prostu.
i nic z tego nie rozumiem.
może właśnie o to chodzi?
nie zastanawiać się.
nie myśleć.
nie być?
może.
czemu nie.
spróbujmy.
środa, 27 sierpnia 2014
jestem
skoro tu siedzę, widzę, słyszę, czuję, dotykam swoich zimnych, gołych stóp,
to chyba istnieję.
stworzona z jednego jajeczka i jednego z miliardów innych plemnika.
a może jestem tylko czyimś snem, wymysłem wyobraźni szalonego pisarza?
bo jeżeli sama tak bardzo popieprzyłam sobie życie, wolę zwalić winę na kogoś innego.
nie.
krew pulsuje w żyłach, gorąco bije z policzków, łzy napływają do oczu.
jestem.
naprawdę.
to chyba istnieję.
stworzona z jednego jajeczka i jednego z miliardów innych plemnika.
a może jestem tylko czyimś snem, wymysłem wyobraźni szalonego pisarza?
bo jeżeli sama tak bardzo popieprzyłam sobie życie, wolę zwalić winę na kogoś innego.
nie.
krew pulsuje w żyłach, gorąco bije z policzków, łzy napływają do oczu.
jestem.
naprawdę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)