to chyba istnieję.
stworzona z jednego jajeczka i jednego z miliardów innych plemnika.
a może jestem tylko czyimś snem, wymysłem wyobraźni szalonego pisarza?
bo jeżeli sama tak bardzo popieprzyłam sobie życie, wolę zwalić winę na kogoś innego.
nie.
krew pulsuje w żyłach, gorąco bije z policzków, łzy napływają do oczu.
jestem.
naprawdę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz